wtorek, 11 grudnia 2007

Skóra zimą

Zimą skórze łatwo stracić zyskany latem blask. Co zrobić, żeby utrzymać ją w dobrej kondycji? Mamy dla Ciebie kilka rad.

Lady smiling

Zimą dni są krótkie. Mamy coraz mniej naturalnego światła słonecznego. Mróz, wiatr, wahania temperatury z jednej strony, coraz dłuższe przebywanie w zamkniętych, ogrzewanych i klimatyzowanych pomieszczeniach - z drugiej – to zdecydowanie nieprzyjazne warunki dla skóry.

Mogą sprawić, że szybko straci zyskany wcześniej blask, stanie się sucha, szara i matowa. Dlatego teraz, mimo tego, że jest dobrze schowana, powinniśmy zwrócić na nią szczególną uwagę.

Nawilżanie od wewnątrz

Zimą organizm także potrzebuje dużo wody, mimo, że my nie czujemy się już tak spragnieni jak latem. Pamiętajmy wiec, że woda nadal powinna być stałym elementem naszej diety. Należy pić przynajmniej 3- 4 szklanki wody dziennie. Warto również pić soki owocowe i warzywne, które dodatkowo dostarczą skórze potrzebnych, zwłaszcza zimą, mikroelementów i witamin.

Ochrona

Wychodząc z domu ubierajmy się na cebulkę, nie oziębiajmy ciała. Zasłaniajmy starannie najbardziej narażone i wrażliwe na czynniki atmosferyczne części ciała: głowę, szyję i dłonie. Nie zapominajmy o odpowiednich kremach. Wychodząc na narty czy na spacer powinniśmy stosować krem z filtrem UV.

Pielęgnacja

Zachowajmy ostrożność podczas mycia. Naszej skórze najlepiej służyć będzie letnia woda.

Troska o najwrażliwsze miejsca

Dbajmy szczególnie o dłonie, łokcie, kolana i stopy. W rękawiczkach, swetrach, rajstopach i zamkniętym obuwiu potrzebują teraz stałej troski. Mogą stać się wyjątkowo przesuszone przez przebywanie na mrozie, wietrze i w ogrzewanych pomieszczeniach. Zastosujmy im teraz intensywniejszą kurację nawilżającą, a jeśli trzeba - natłuszczającą.

Ciało

Nie zapominajmy o pozostałych częściach ciała. Odpowiednie mleczko lub balsam pozwolą nawilżyć uwięzioną w ciepłych okryciach skórę.

Odpoczynek

Starajmy się spać około 8 godzin dziennie, w dobrze wietrzonych, nie przegrzanych pomieszczeniach. Chłodne, świeże powietrze zapobiega nadmiernemu wysuszaniu skóry.

źródło: http://www.unilever.pl/ourbrands/beautyandstyle/Skora_pod_swetrami.asp

niedziela, 2 grudnia 2007

Przebarwienia - kuracja domowa

Masz dość swoich piegów? A może słońce zostawiło ci na pamiątkę kilka plamek? Zanim pójdziesz do kosmetyczki czy dermatologa, sięgnij po wybielające kremy do domowej pielęgnacji.

Tonik wybielający z kwasami AHA (Floslek, ok. 18 zł)

Krem przeciwzmarszczkowy z kompleksem redukującym przebarwienia (Bielenda, ok. 17 zł).

Krem wybielający przebarwienia powstałe pod wpływem slońca (Premier Dead Sea Cosmetics, ok 97 zł).

W aptece możesz kupić specjalne maści i kremy wybielające przebarwienia. Zawierają najczęściej takie substancje, jak arbutyna i kwasy: kojowy, liponowy, azelainowy czy fitowy. Dzięki nim naskórek wraz z nagromadzonym pigmentem szybciej się złuszcza. Kremy hamują też wydzielanie barwnika. Jesienią i wiosną lepiej smaruj się nimi na wieczór, a rano nakładaj preparat z bardzo wysokim filtrem (np. 50+) - kosmetyki wybielające na nic się nie zdadzą, jeśli nie będziesz chroniła się przed słońcem.
Zimą możesz używać preparatów rozjaśniających dwa razy dziennie. Pamiętaj, że musisz być bardzo
sumienna i wytrwała - efekty pojawią się dopiero po kilku lub kilkunastu tygodniach.
Zwolenniczki metod naturalnych mogą wypróbować właściwości wybielające cytryny, grejpfruta, ananasa, papai, ogórka, rokitnika zwyczajnego lub mącznicy lekarskiej. Tak naprawdę jednak nie da się przewidzieć, kiedy pojawią się efekty takiej kuracji i czy w ogóle. Preparaty kupowane w aptece mają zagwarantowaną ilość substancji wybielających, dlatego można w miarę precyzyjnie określić rezultaty ich stosowania. Natomiast w przypadku owoców i ziół takiej gwarancji nie ma.